Drogi pamiętniczku....
Szczęścia, to ja raczej wielkiego nie posiadałam i nie posiadam dalej. Leje, odkąd przyjechałam do domu, pada i pada... od rana do wieczora.... człowiek pokonał tyle kilometrów [620!], starsza siostra wzięła wolne [tak jak ja!] by razem ze mną i z uroczą dzieciarnią pognać szosami do miejsca bliskiego, gdzie zanurzymy palce w ciepłym morskim piasku i będziemy wdychać nadmiary jodu, a tu.... pada. I już nawet nie śmieszy mnie uradowanie znajomych moich i siostry oraz rodzinki, którzy pytają się jak tam nasz wypoczynek nad morzem, dobrze zazwyczaj wiedząc, że właśnie nastąpiło załamanie pogody. Bezwstydnicy, śmieją się z takiej tragedii! Wiem, marzyłam o ochłodzeniu i deszczu, ale w dużym mieście, to ma jeszcze sens, ale tutaj, teraz? Nie. Nic nie pomaga, nawet moje codzienne wejście smoka do mieszkania siostry o poranku, kiedy krzyczę z ironią w głosie Jedziemy nad morze! i słyszę tylko salwy śmiechu dochodzące z oddali. Hah! Niebywałe. Nie uwierzyłam prognozom pogody, to mam za swoje. Na szczęście... jest mój stary pokój, laptopiec, znajoma przestrzeń, biurko z lampką, głośniczki!! kawa z dużą ilością mleka, no i znana mi migrena. Nie zrażam się zatem, piszę i planuje kolejny przyjazd, kiedy w końcu zanurzę nogi w morskim piasku...
To tak na wstępie tej jednak! muzycznej notatki. Ma być o Christinie i z racji mych podróży nie mogłam w czasie skomentować najnowszego teledysku tej artystki. A jest o czym pisać, bo singiel You Lost Me z albumu Bionic, to jeden z lepszych utworów od Krysi od lat oraz jeden z moich ulubionych ogólnie kawałków w tym roku. Sami oceńcie zatem...
Zobaczcie You Lost Me, reżyserią zajął się ostatnimi czasy bardzo popularny Anthony Mandler:
Spodziewałam się czegoś prostego w przekazie i formie, bo Anthony Mandler zazwyczaj kręci właśnie takie teledyski. I mam co przewidywałam, ale nie wiem czy do końca mnie to cieszy. Tak jak przy maxwellowskim Pretty Wings zdała ta prostota egzamin, tak tutaj jest po prostu... lekko monotonnie. Ten utwór posiada niebywały potencjał! i czuje, że został niestety lekko stłamszony tym klipem. Z drugiej strony, nie jest aż tak źle! Momentami jest ba! znakomicie, choćby sceny z męskim osobnikiem [i nie dlatego, że wygląda świetnie ten pan heh], kiedy Christina śpiewa You couldn't keep your hands to yourself czy wszelkie inne smaczki wizualne, drobne, czasem niezauważalne, naprawdę robią wrażenie. Teledysk przypomina mi też fragment sztuki teatralnej, zwłaszcza początek, co może być autentycznym zamierzeniem zważając na ambicje aktorskie artystki. I zagrała całkiem nieźle. Wszystkie ruchy, spojrzenia są doskonale wyreżyserowane, nawet jak przy zmianie scenografii, przy wypowiadaniu słów You Lost Me nagle spogląda prosto w kamerę. Doceniam. W każdym razie mam nieco mieszane odczucia, ale nie mogę napisać z czystym sumieniem, że teledysk mi się nie podoba. Zachowana jest mroczność i jakiś tragizm tego kawałka, nie przesadzono z formą, bo treść i przekaz piosenki same mówią za siebie, ale... właśnie. I moje ale pozostawię jeszcze lekko zawieszone w powietrzu, bo może zniknie jak zobaczę klip w telewizyjnym wymiarze, bo czasami to też robi sporą różnicę. Cieszy mnie jednak taka odsłona Christiny i mam nadzieję, że piosenka poradzi sobie na listach zgodnie z oczekiwaniami.... a jak nie, i tak jest to znakomity kawałek z ciekawym teledyskiem.
Na Marginesie: Mama właśnie zadzwoniła uradowana i zadała pytanie jak tam na plaży... weri funi mamuś! Będę kłamać! Wrócę i będę ściemniać, ot co!;) A jutro kolejne 6.2.0. km. przede mną...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Napisz coś od siebie.